Archiwum dawnych publikacji · Tekst z dawnych materiałów autorskich; dokładna data powstania nie została ustalona.
Aktualizacja: październik 2026
Najważniejsza korekta dotyczy Jamesa: pożyteczność przekonania nie oznacza, że każda wygodna opinia staje się prawdą. Liczą się także doświadczenie, sprawdzanie i zgodność z innymi uzasadnionymi przekonaniami. Zawężam więc dawną tezę o jego pragmatyzmie jako prostym rozwinięciu Comte’a. Pozostaje ona propozycją porównania obu myślicieli, a nie opisem dowiedzionej zależności historycznej.
Poniżej tekst archiwalny po korekcie. Istotne zmiany opisuję powyżej; dawny kontekst i charakter wypowiedzi pozostają częścią tej publikacji.
Pozytywizm Augusta Comte’a
August Comte zapewne był twórcą nazwy „pozytywizm” i to z nim kojarzy się ona najmocniej. Jednakże sama myśl Comte’a wzbudza wiele kontrowersji wśród uchodzących za pozytywistów myślicieli. Pierwsi uczniowie filozofii pozytywnej twierdzili wręcz, że myśl Comte’a dzieli się na dwie fazy. Pierwszą jest jego pozytywizm właściwy zaś druga to zaledwie ‘aberracje wielkiego myśliciela cierpiącego na chorobę umysłową’.[1] Wizerunek ów uległ zmianie pod wpływem XX-wiecznych historyków, którzy wykazywali, iż pomysł „religii ludzkości” jest naturalną konsekwencją pierwszego etapu filozofii pozytywnej. Znamienne jest jednak to, iż dla samego zrozumienia całej doktryny Comte’a niezbędne jest umieszczenie jej poszczególnych części w uniwersalnych projektach reformatorskich obejmujących nie tylko nauki, ale wszelkie dziedziny ludzkiego życia.[2] Comte spostrzegł konieczność zasadniczej reformy organizacji społecznej zaś reforma nauk i myślenia miała stanowić do tego celu niezbędny warunek. Comte chciał zbudować autonomiczną naukę o społeczeństwie, choć namysł nad nim miał oczywiście długą historię. Jego socjologia miała wyrosnąć ze zreformowanych nauk już istniejących. Natomiast owa społeczna nauka jako cel miała obrać racjonalną przebudowę i projektowanie przemian w życiu zbiorowym. Założenia tej reformy społecznej wpisują się w schemat historiozoficzny mówiący, iż dzieje ludzkości układają się w kolejno po sobie następujące epoki organiczne i krytyczne. Epoki organiczne to te, w których społeczeństwa przechowują odziedziczony ład zaś zróżnicowanie traktowane jest jako naturalny podział koniecznych funkcji społecznych, zwierzchnictwo wybranych osobników traktowane jest także jako naturalne. Epoki krytyczne to okres aktywności burzycielskiej i destrukcyjnej skierowanej przeciw zastanemu porządkowi zaś społeczeństwo to suma niezależnych indywiduów nie zaś samodzielny byt wraz z samoistnymi wartościami różnymi od jednostkowych.[3] W okresie organicznym, który według Comte’a wówczas następował, „fizyka socjalna” miała spełnić funkcje podstawy duchowej organizacji wraz z całą zreformowaną nauką analogiczną do wierzeń i dogmatów chrześcijańskich epoki średniowiecza. Nauka tak pojmowana jest faktem socjologicznym, co oznacza, iż należy nie tylko opisywać jej minione okresy, ale również rozważać przyszłe możliwości.[4] Nauka jest narzędziem służącym do usprawniania umiejętności ludzkich panowania nad warunkami naturalnego i społecznego życia gatunku. Takie podejście zezwala na odrzucanie lub akceptacje poszczególnych dziedzin nauki jako użytecznych lub „metafizycznych”, czyli bezużytecznych. Comte dokonuje takiego podziału i skrupulatnie segreguje wszelkie nauki pod rygorem ich praktycznej przydatności. Takie historiozoficzne i utylitarne podejście prowadzi myśl Comte’a do prawa trzech stadiów. Powiada ono, iż całe dzieje umysłu ludzkiego dają się uporządkować w trzy stany teoretyczne teologiczny, metafizyczny i pozytywny następujące w określonej kolejności i widoczne we wszelkich obszarach myśli ludzkiej. [5] Faza teologiczna przebiegająca od fetyszyzmu poprzez politeizm do monoteizmu odpowiada teokracji – najpierwotniejszemu stanowi życia. Przechodzi tą fazę każda nauka i nie jest to tylko zbiór przesądów, ale zalążkowa postać wiedzy antycypująca jej przyszłe osiągnięcia wysiłkiem obserwacji i refleksji. Ludzie chcą poznać ukrytą naturę przyrody pytając „dlaczego” i odpowiadają sobie tworząc bóstwa mające owych odpowiedzi udzielać będąc sprawcami i źródłem tychże tajemnic. Jednak ten pierwotny sposób na organizacje wiedzy i wyjaśnianie zjawisk w przyrodzie prowadzi w efekcie do przewidywań i wyjaśnień coraz bardziej zaawansowanych i ścisłych. Rozum ludzki natomiast dojrzewa na, tyle, iż zaprzestaje szukać poza przyrodą nadprzyrodzonego sprawstwa zdarzeń[6] zaczyna się wówczas faza metafizyczna. Miejsce bóstw zajmują „świeckie” wyjaśniające obserwowalne zjawiska pojęcia „siły”, „własności”, „moce”, „jakości”. Zwierzęta posiadają duszę animalną, lek leczy gdyż ma siłę leczącą. Ostatecznie wyjaśnienia takie zmierzają do stanu analogicznego z monoteizmem poprzedniej fazy gdyż powstaje skupiające wszelkie powyższe pojęcia jedno ogólne „natura” mające moc eksplanacyjną owych ukrytych mocy przyrody. To metafizyczne rozumienie świata doprowadziło w efekcie do wielkiego rozwoju wiedzy w różnych dziedzinach, czego skutkiem było wejście w następną fazę pozytywną.[7] Umysł znajdujący się w tym stanie, tj. racjonalnego pozytywizmu nie zadaje już ponownie pytania „dlaczego” traktując je jako jałowe i przerywa spekulacje nad nieujawnioną naturą rzeczy.[8] W zamian umysł pyta „jak” przebiegają zjawiska, gromadzi fakty i im zawierza przede wszystkim. Stąd narzędziem gromadzenia „obiektywnych” faktów staje się obserwacja, eksperyment i rachunek. Umysł racjonalnie pozytywny uzyskuje pewność nie tylko ze zgromadzonych faktów, ale również przez odrzucenie owych „teologicznych” i „metafizycznych” spekulacji. Rozwój nauk mający taki charakter jest jednak niejednostajny czy równoległy. Jego tempo i kolejność zależą w szczególności od potrzeb życia społecznego. Podkreśla to ponownie socjologiczny aspekt nauk w ogóle. Wynika z tego również, że nauki nie ulegają arbitralnej ich klasyfikacji, ale raczej układają się w naturalnym porządku. Historyczna i systematyczna analiza ujawnia według Comte’a, iż istnieją dwie zasady podziału nauk tzn. malejąca ogólność i rosnąca złożoność.[9] Na tej podstawie można przedstawić schemat nauk od najmniej złożonych w treści a najbardziej ogólnych jak matematyka poprzez następne takie jak: astronomia, fizyka, chemia, nauki biologiczne po socjologie, której przedmiot jest najbardziej złożony i najmniej uniwersalny z przedmiotów nauk. Porządek ten ma sens logiczny, historyczny i pedagogiczny. Logiczny ład to zastosowanie owych dwu zgodnych kryteriów. Historyczny to poszczególne przechodzenie poszczególnych dziedzin do fazy pozytywnej. Pedagogiczny ma natomiast znaczenie najbardziej pragmatyczne gdyż mówi, iż nauka powinna przebiegać w analogicznej kolejności do odkrytych powyżej schematów rozwoju nauk. Wiąże się to z tym, iż: nauki uprawia się dla przewidywania i zastosowań społecznych, znajomość pozytywna zjawisk społecznych jest tedy nieodzowna dla nadania orientacji kierunkowej całości wiedzy; co więcej, nauka jest sama zjawiskiem społecznym, a jej treści zależą od warunków historycznych, w których zostały wypowiedziane.[10]
Pragmatyzm Williama Jamesa.
Czy do tego samego nurtu myśli, czyli pozytywizmu można zaliczyć także pragmatystów, szczególnie zaś jednego z nich tj. Williama Jamesa? Zapewne myśl Jamesa czerpie inspiracje w rozważaniach takich pozytywistów jak John Stuart Mill, Richard Avenarius, Ernst Mach czy choćby David Hume, na którego sam zainteresowany się powołuje.[11] Zgodnie z uwagami Leszka Kołakowskiego w jego dziele Filozofia pozytywistyczna można mieć ku temu mocno uzasadnione wątpliwości.[12] Jednak zestawiając Jamesa nie tylko z Avenariusem czy Machem, ale także z samym Comte można stwierdzić, iż słusznie wpisuje się on w szeroko rozumiany nurt pozytywizmu. Można owy pozytywizm rozumieć jako stanowisko normatywne regulujące sposób używania takich terminów, jak „wiedza”, „poznanie”, „informacja” i odróżniające tym samym „spory filozoficzne i naukowe takie, które prowadzić warto, od takich, które nie mają szans rozstrzygnięcia i nie zasługują wobec tego na uwagę.”[13]
Pragmatyzm jest koncepcją, która mówi, iż: Jedyna funkcja filozofii powinna polegać na stwierdzeniu tego, jakie konkretne różnice dla Was i dla mnie, w konkretnych życiowych okolicznościach, wynikają z tego, że prawdziwy będzie ten a nie inny opis świata.[14] Jest to przeciwstawienie wiedzy bezstronnie wyjaśniającej – wiedzy użytecznej, co nie jest w filozofii nowością. Zwraca na to uwagę zarówno Kołakowski jak i sam James. Jednak pragmatyzm Jamesa wyróżnia się w tej kwestii zasadniczo poprzez nieograniczoność zastosowań, którymi utylitarystyczne rozumienie wiedzy rozporządza. Teorie, jakimi rozporządzamy mają funkcję instrumentów, dzięki którym skutecznie reagujemy na świat. Są środkami manipulacji i sposobami obchodzenia się z rzeczami.[15] Nie oznacza to jednak, że dowolny użyteczny sąd jest prawdziwy. James wiąże prawdę z tym, jak przekonanie przechodzi sprawdzanie w doświadczeniu oraz daje się pogodzić z innymi uzasadnionymi przekonaniami. James pisze o prawdzie jako o tym, co sprawdza się w myśleniu; odróżnia to od tego, co korzystne w działaniu, i uwzględnia wymagania dalszego doświadczenia.[16] Podkreślenie związku prawdy z doświadczeniem i praktyką nie sprowadza jej do prywatnej wygody ani do dowolnego „prawdziwe dla mnie”. Dysponować prawdą to tyle, można by powiedzieć, co być zdrowym, sprawnym praktycznie.[17] Najistotniejsze, co nasuwa się w takiej interpretacji pragmatyzmu to stwierdzenie, iż jest on sposobem ocenienia wszelkich treści poznawczych poprzez możliwości ich skutecznego, efektywnego użycia w działaniu w ważnej sferze życia. Pozawala to m.in., jak zauważa Kołakowski, na rehabilitacje metafizyki w obrębie nurtu pozytywistycznego, zresztą nie tylko metafizyki, ale religii, nawet przesądów. Nie wystarcza jednak sama użyteczność dla danego człowieka: pozostają wymagania doświadczenia i spójności. Otwartość na pytania metafizyczne nie jest automatycznym potwierdzeniem dowolnych przesądów.
Podsumowanie
Czy pragmatyzm Jamesa jest zasadą użyteczności nauk Comte’a w epoce krytycznej?
Zastrzegając historiozoficzną interpretacje myśli Comte’a, można wysunąć tezę, iż pragmatyzm Jamesa można porównać z zasadą praktycznej użyteczności obecną u twórcy filozofii pozytywnej; nie wykazuje to jednak prostego wynikania jednej koncepcji z drugiej. Zdaje się to objawiać w tym, iż u Comte’a nadrzędną zasadą uznania każdej z nauk jest jej praktyczna użyteczność dla społeczeństwa zaś James podkreśla konsekwencje przekonań w doświadczeniu jednostek, bez sprowadzania ich prawdziwości do samej korzyści. To, co wyróżnia epokę krytyczną w historiozofii uznanej przez Comte’a jest skrajny indywidualizm wykluczający istnienie ponadjednostkowego bytu społecznego. Jeśli uznać, iż czasy, do których odnosił się James były epoką krytyczną wówczas zachowanie zasady użyteczności przyjmowałoby formę tego, co James nazywa „pragmatyzmem” w przedstawionym powyżej rozumieniu. Można rozważyć jedynie czy James zgodził by się uznać, iż owy pragmatyzm działa także w aspekcie ponadindywidualnego bytu społecznego, o jakim mówił Comte charakteryzując epokę organiczną. James nie musiałby przyznać Comte’owi prawdziwości sądu tylko dlatego, że ten uznał go za pomocny. Największa rozbieżność u tych myślicieli ma miejsce w ich obrazie świata. Ten uznawany przez Jamesa to świat pluralistyczny, akcentujący różnorodność, podkreślający zróżnicowanie doświadczenia, jego płynność i nowość każdochwilową.[18] Świat Comte’a zapewne nie posiada tych cech gdyż celem, ku jakiemu powinna dążyć ludzkość jest gromadzenie obiektywnych faktów służących rozwojowi społeczeństwa. Porównanie ujawnia pewne pokrewieństwa, ale nie dowodzi, że cała koncepcja Comte’a mieści się w pragmatyzmie Jamesa, czy jednak Comte nie mógłby twierdzić, iż James radykalizuje zasadę użyteczności przenosząc ją bezpośrednio w realia epoki krytycznej?
Bibliografia
1. Comte A., Rozprawa o duchu filozofii pozytywnej, wyd. ANTYK, Kęty 2001
2. James W., Pragmatyzm, Wyd. Zielona Sowa, Kraków 2004
3. Kołakowski L., Filozofia pozytywistyczna, PWN Warszawa 2003
Przypisy
[1] Kołakowski L., Filozofia pozytywistyczna, PWN Warszawa 2003, s.53 ↩
[2] op. cit., s.56 ↩
[3] op. cit. s.57 ↩
[4] Comte A., Rozprawa o duchu filozofii pozytywnej, wyd. ANTYK, Kęty 2001, s.19 ↩
[5] Comte A., Rozprawa o duchu filozofii pozytywnej, wyd. ANTYK, Kęty 2001, s.20-21 ↩
[6] Kołakowski L., Filozofia pozytywistyczna, PWN Warszawa 2003, s.61 ↩
[7] Comte A., Rozprawa o duchu filozofii pozytywnej, wyd. ANTYK, Kęty 2001, s.31 ↩
[8] op. cit. s.31 ↩
[9] Comte A., Rozprawa o duchu filozofii pozytywnej, wyd. ANTYK, Kęty 2001, s.128 ↩
[10] Kołakowski L., Filozofia pozytywistyczna, PWN Warszawa 2003, s.65 ↩
[11] James W., Pragmatyzm, Wyd. Zielona Sowa, Kraków 2004, s.28 ↩
[12] Kołakowski L., Filozofia pozytywistyczna, PWN Warszawa 2003, ss.164-173 ↩
[13] op. cit. s.11 ↩
[14] James W., Pragmatyzm, Wyd. Zielona Sowa, Kraków 2004, s.28 ↩
[15] Kołakowski L., Filozofia pozytywistyczna, PWN Warszawa 2003, s.165 ↩
[16] James W., Pragmatyzm, Wyd. Zielona Sowa, Kraków 2004, s.97 ↩
[17] Kołakowski L., Filozofia pozytywistyczna, PWN Warszawa 2003, s.167 ↩
[18] Kołakowski L., Filozofia pozytywistyczna, PWN Warszawa 2003, s.171 ↩
Źródła i dalsza lektura
William James, Pragmatism, wykłady VI–VII
Dodaj komentarz