Archiwum dawnych publikacji · Tekst z dawnych materiałów autorskich; dokładna data powstania nie została ustalona.
Aktualizacja: październik 2026
To krótka scena o podejmowaniu decyzji w zespole. Postacie i rozmowa mają charakter literacki; nie są typologią psychologiczną ani opisem konkretnego zebrania. Przy ponownej publikacji poprawiam literówki i niespójne imię jednej z postaci. Pomijam dawne motto, którego przypisania nie udało się potwierdzić.
Poniżej tekst archiwalny po korekcie. Istotne zmiany opisuję powyżej; dawny kontekst i charakter wypowiedzi pozostają częścią tej publikacji.
Grupka ludzi zajmuje miejsca przy okrągłym stole. Witają się ze sobą. Po krótkim wprowadzeniu rozpoczyna się debata nad problemem. Muszą dziś podjąć ważną decyzję.
Opornik (już nawet jego pradziadek był w ruchu oporu): Nie zgadzam się na żadne zmiany
Zmiennik (wywęszy każdą zmianę): Ale zmiany są konieczne
Oskarżyciel (nie mogę przecież wszystkiego zrobić sam, niestety): Ostatnio też tak mówiłeś
Zmiennik: Ale to było dawno temu.. sytuacja się zmieniła, świat się zmienił, ludzie pędzą dalej, konkurencja depcze nam po piętach.
Ofiarna (przecież tak dobrze nam tu razem, po co zmieniać): Co to będzie? Ja nic z tego nie rozumiem..
Opornik: Wcale nie tak dawno. Zaledwie niedawno przecież. A świat pędził i pędzi i pędził będzie nie uciekniemy przed tym nigdzie.
Ratowniczka (Po co zmieniać coś, co dobrze działa?): (do Oskarżyciela) Zrobiłam już z tym zamówieniem. Wszystko wyszło dobrze i myślę, że ten system jest bardzo udany. Tyle lat już go mamy i zawsze działa. (do wszystkich) Czy ktoś chce herbaty?
Strateg (dziś wprowadzimy zmiany, jutro idę grać w golfa): Poproszę kawę, rozmowa zapowiada się na dłużej.
Cwaniak (lubię zmiany, to okazja do awansu): Jeśli są jeszcze te małe pączusie to ja chętnie jednego..
Oskarżyciel: Jeśli się nie uda będziemy wszyscy na tym cierpieć. Mówiłem żeby więcej i lepiej, wszystko przez dział komputykacji.
Zmiennik: Nie zaczynaj… zmiany są konieczne. Nawet gdybyśmy robili wszystko jak najlepiej i tak musielibyśmy wszystko zmienić.
Ratowniczka: To bez sensu. Dlaczego musielibyśmy zmienić coś co działa dobrze?
Zmiennik: Ponieważ zmiana jest istotą świata. Świat nigdy nie jest taki jaki był wcześniej, nawet jak to mówiłem wszystko się zdążyło zmienić.
Opornik: O ile mi wiadomo to stałość jest istotą świata. Coś kręcisz i próbujesz zmienić sens znaczenia słów. O czym mówisz jeśli wszystko się zmienia? Nie miałbyś się do czego odnieść bo już by tego nie było.
Zmiennik: Wydaje Ci się tylko.. żyjesz w złudzeniu. Czy wczoraj może się kiedykolwiek powtórzyć? Czy to co było przed chwilką zdarzy się choćby jeszcze jeden raz?
Opornik: Pojęcie czasu jest stałe. Zawsze mogę jakoś odnieść coś do obiektywnego czasu lub miejsca.
Zmiennik: Wymyślone chyba, a nie stałe.. To przez strach i niepewność żywisz się złudzeniem, że jest coś stałego w świecie.
Strateg: Panowie nigdzie nie dojdziemy prowadząc taką rozmowę. Spotkaliśmy się tutaj żeby podjąć decyzję. Przestańcie się spierać i skoncentrujmy się na tym co jest zgodne między nami, a nie na tym co nas dzieli.
Ofiarna: Mi jest wszystko jedno. Ja tego w ogóle nie rozumiem.. wszystko stałe, wszystko zmienne.. Muszę ugotować dziś pierogi na kolację.
Oskarżyciel: Jeśli by Pani lepiej pracowała to nie byłoby tej całej gmatwaniny.
Strateg: Rozważyliśmy wczoraj wszystkie argumenty. Zgodzili się Państwo, że są silne racje za wprowadzeniem zmiany. Czy ktoś ma jeszcze jakieś zastrzeżenia?
Opornik: Ja uważam, że nie powinniśmy wprowadzać zmiany. Pomimo argumentów za nie wiemy tak na prawdę czy to się sprawdzi.
Zmiennik: Tego nigdy nie będziemy wiedzieć dopóki nie spróbujemy czegoś zmienić.
Cwaniak: Ja sądzę, że to co było dobre było dobre a to co będzie zmienione też ma swoje dobre cechy. Z drugiej jednak strony to co było złe było złe, a to co będzie może być też trochę złe.
Ratowniczka: Ja przemyślałam wszystko dokładnie i wciąż boję się tych całych zmian, ale możemy spróbować i ja chętnie pomogę żeby się udało.
Oskarżyciel: Ciekawe czy wszystko sama za nas zrobisz? (coś mruczy pod nosem..)
Strateg: Myślę, że nie do przecenienia są argumenty finansowe. Wiedzą Państwo, że jest trochę gorzej, a dzięki zmianom może być lepiej.. Zmiana może stymulować konieczny dla nas rozwój. Jeśli nam się uda wszyscy na tym zyskamy.
Opornik: Jeśli się uda…
Strateg: Musimy wziąć pod uwagę kwestię odpowiedzialności.. Odpowiemy wszyscy nie tylko wtedy jeśli zdecydujemy się na zmianę i nam się nie powiedzie, ale także i przed wszystkim jeśli zostawimy wszystko po staremu i nasza działalność się załamie.. Państwo muszą zdecydować co jest dla nas lepsze.
Oskarżyciel: Nie sądzę żeby to co było dało się jeszcze uratować. Wszystko posunęło się już zbyt daleko. Dlatego zgadzam się na zmianę.
Opornik: Widzę, że moje próby powstrzymania Was nie zdadzą się na nic. Skoro mamy zmieniać to zróbmy to przynajmniej dobrze. Weźmy się ostro do pracy to może się uda.. i oby to była ostatnia zmiana.
Cwaniak: I ja też myślę tak jak Wy.
Strateg: To znaczy jak?
Cwaniak: ..hmm.. to znaczy… że ..hmm… tak samo..jak Pan przede wszystkim i jak Zmiennik.
Ofiarna: (cicho) Sprytnie. (głośno) Ale kiedyś nie było tak źle.. a to wszystko dzieje się zbyt szybko.. i jak nam się nie uda?.. nie poradzimy sobie? Ja już lepiej zrezygnuje..
Ratowniczka: Pomogę Pani proszę się nie martwić. Razem damy sobie radę.
Opornik: Niech Pani znów nie pęka. Proszę się wziąć w garść. Jak Pani opłaci studia? Trzeba wziąć się do pracy to może się wszystko dobrze ułoży.
Zmiennik: Na pewno będzie lepiej niż było. O to mogę Państwa zapewnić.
Cwaniak: Skąd ta pewność? To znaczy.. ma Pan rację. Zdecydowanie lepiej. Nie mamy się czego obawiać Szanowni Państwo. Razem poradzimy sobie ze wszystkim. Zresztą to co było zostanie jeszcze trochę między nami i nie wszystko się zmieni tak od razu.
Strateg: Czasem mówi Pan z sensem..
Opornik: Zacznijmy więc działać. Nie ma się czego bać.. Uzbrojeni w doświadczenia z przeszłości i wiedzę o tym co stałe znajdziemy najlepsza drogę.
Zmiennik: (cicho jakby do siebie) przecież to tylko przejściowy stan.. nic nie trwa na tyle długo aby się tym zamartwiać.
Strateg: Dobrze, że doszliśmy do porozumienia. (wstając z fotela dodaje półszeptem) Łatwiej poradzić sobie ze zmiennym oporem niż stałym.
Dodaj komentarz