Stan na połowę października 2026. Trzecia część po tekstach „Astra: mocniejszy model, który nie kończy roboty” i „Poprawki wdrożone. Ostatnie sprawdzenie trwa dwadzieścia godzin”.
Jedna reklamacja skończyła się szybko i konkretnie.
Po zmianie mojego stanowiska ze Standard na Premium zostało dodatkowe, puste miejsce. Trzy osoby, cztery płatne stanowiska. Zgłosiłem. 28 września support potwierdził usunięcie nadmiarowego miejsca i zwrot: 56,37 zł, razem z podatkiem. Dzień później zamknął sprawę.
To działa. Piszę o tym, bo to też jest prawda.
Druga reklamacja dotyczy czegoś poważniejszego. Work. Dokupionych kredytów, które znikały w kolejnych próbach, i zadań, które nie dochodziły do końca. Najpierw GPT-6 Astra, potem GPT-6 Sol, wybrany celowo, żeby nie powtórzyć błędu. Nie pomogło.
25 września support zapewnił, że wykorzysta wcześniejsze dowody. Dzień później odnotował incydent z GPT-6 Sol. I znów przysłał objaśnienie, że większe zadania i wyższy poziom rozumowania zużywają więcej zasobów. Z przykładami z Codexa i dużych baz kodu. Ja porządkowałem zadania i pisałem wiadomości.
Support odpisywał. Tylko że ja nie potrzebowałem kolejnych odpowiedzi. Potrzebowałem działającego narzędzia i rozliczenia strat.
Odpisałem 26 września. Podtrzymałem żądanie zwrotu kwestionowanych kredytów i co najmniej jednego resetu. Poprosiłem o termin decyzji.
Od tego czasu cisza. Do 14 października: osiemnaście dni.
Nie wiem, czy ktoś analizuje zapisy wykonań, czy sprawa leży w kolejce. Nie zgaduję. Ale widzę asymetrię.
Za puste stanowisko: zwrot co do grosza, z podatkiem. Za dziesiątki milionów tokenów i ponad tysiąc kredytów zużytych na pracę, która się nie skończyła: wykład o tym, że mocniejsze modele zużywają więcej.
To rozumiem. Nie potrzebuję tego tłumaczenia. Potrzebuję rozliczenia konkretnego przypadku: zużycie rosło, a praca stała.
Łatwo zwrócić pieniądze za coś, co da się policzyć. Puste stanowisko widać na fakturze, nikt go nie kwestionuje. Trudniej rozliczyć pracę, która się nie wydarzyła. Żeby to zrobić, trzeba najpierw przyznać, że się nie wydarzyła.
To jeszcze nie jest historia
Chciałbym napisać, że to już przeszłość. Nie jest. Są poprawki i nowsze modele, nie udaję, że ich nie ma. Ale Work nadal mi się zawiesza. Często czekam dwie, trzy godziny, zanim się odwiesi.
W październiku OpenAI samo odnotowało kolejne problemy z Work, 13 października także z GPT-6.1 Sol. To nie dowodzi, że każdy mój przestój ma tę samą przyczynę. Pokazuje, że problemy nie skończyły się razem z premierą nowszego modelu.
Naprawa jednej usterki nie oddaje mi wcześniejszych resetów, kredytów ani czasu. Dla mnie największym zagrożeniem dla tej technologii nie jest brak kolejnego rekordu inteligencji. Jest nim to, że nie da się na niej oprzeć zwykłego dnia pracy.
Mam nadzieję, że czwarta część tej serii będzie krótka. Jedno zdanie: rozpatrzono.

Dodaj komentarz