Człowiek jako sztukmistrz wyborów. Umysł, emocje i AI

Archiwum dawnych publikacji · Praca inspirowana seminarium prof. Jerzego Perzanowskiego.

Aktualizacja: październik 2026

Praca powstała w okresie, gdy jej punktem odniesienia były m.in. materiały z lat 2003–2004. Poprawiam uproszczony opis emocji i ciała migdałowatego. Twierdzenia Gödla dotyczą określonych systemów formalnych; nie dowodzą same nieobliczalności ludzkiego umysłu. Rozróżniam niezupełność i niesprzeczność, poprawiam przykład Goodsteina oraz wniosek z „alternatywy Gödla”. Także połączenie wielu obliczalnych agentów nie znosi ograniczeń obliczalności. Zachowuję główną intuicję tekstu: poznanie warto badać z uwzględnieniem ciała, otoczenia i emocji.

Poniżej tekst archiwalny po korekcie. Istotne zmiany opisuję powyżej; dawny kontekst i charakter wypowiedzi pozostają częścią tej publikacji.


Motto:

O całym świecie mamy świadectwo w mózgu, a o tym jak wygląda i działa mózg też mamy świadectwo w mózgu. Kim jesteśmy? Jak wygląda mózg?

Jak wygląda świat bez uczuć? Czy istnieje taki świat?

Wyobraźmy sobie świat możliwy, w którym nie ma uczuć i nigdy ich tam nie było.

W tym szkicu nazywam uczuciami szeroką grupę zjawisk związanych z emocjami, wrażliwością i podejmowaniem decyzji. Nie należy jednak przypisywać ich wszystkich ciału migdałowatemu. To część złożonych, współdziałających układów mózgowych i cielesnych; także kora bierze udział w procesach emocjonalnych. Intuicja nie jest synonimem emocji, a rola emocji w decyzjach nie oznacza, że każda decyzja bez nich jest niemożliwa. Wiele wskazuje na znaczenie relacji między uczuciami, uwagą, oceną i działaniem. Podobnie w twórczości oraz przeżyciu estetycznym nie wystarcza prosty podział na „emocje” i „chłodną analizę”.

Czy wyobrażony świat bez uczuć mógłby być światem maszyn? Traktuję to jako eksperyment myślowy, nie wniosek z samej różnicy materiału, z którego zbudowano mózg i komputer. Inne podłoże nie dowodzi niemożności realizowania określonej funkcji, a systemy mogą wchodzić w relacje z otoczeniem. Dwa ograniczenia dawnych porównań wymagają więc zastrzeżenia:

1. Komputer i organizm różnią się budową; sama ta różnica nie rozstrzyga o granicach możliwych zachowań.

2. Trzeba określić, jakie relacje ze światem i innymi uczestnikami dopuszcza dany model. Izolowana maszyna formalna i ucieleśniony system działający w otoczeniu to różne poziomy opisu.

Twierdzenia powyższe wydają się trywialne jednak, postaram się wykazać, iż ich konsekwencje mogą być zaskakująco inspirujące.

Argumenty przeciw sztucznej inteligencji.

Istnieją liczne argumenty przeciwko możliwości sztucznej inteligencji i mają różny charakter, co zależy od tego, ‘przeciwko’ jakiej sztucznej inteligencji z obszaru informatyki są kierowane. Jeden z nich tzw. argument Lucas’a użyty został w sporze mechanicyzmu z mentalizmem, który to spór w konsekwencji dotyczy również zagadnień związanych z AI (Artificial Intelligence), dlatego będę mówił o sporze o AI.

Pominę drobiazgową analizę argumentu Johna R. Lucas’a, który wykorzystując twierdzenie Gödla o niezupełności chciał wykazać „możliwość odróżnienia człowieka, (obeznanego z dowodem tego twierdzenia) od dowolnej maszyny pretendującej do miana modelu zdolności intelektualnych człowieka” (E. Szumakowicz, s.360), rozważając możliwość, że człowiek rozpozna prawdziwość zdania nierozstrzygalnego w danym systemie. Wymaga to jednak dodatkowych założeń o systemie, zwłaszcza jego niesprzeczności; nie jest dowodem, że każdy człowiek przewyższa każdą maszynę. Interesujące jest w tych rozważaniach to, co rozumie się pod nazwą ‘umysł’. Rozumienie tego zagadnienia wydaje się być konsekwencją pytania Kartezjusza: Czy człowiek jest samym ciałem, czy połączeniem tegoż z substancją duchową? Główne tezy Kartezjusza brzmiały, iż człowiek to złożenie substancji cielesnej (rozciągłej) – res extensa, oraz duchowej, myślącej – res cogitans.

Czymże różni się, więc taki człowiek od maszyn, do których zaliczał też Kartezjusz zwierzęta? Mianowicie tym, iż zwierze to samo ciało obdarzone niesamowitą strukturą funkcjonalną. Aby utrzymać tą linię graniczną zakorzenioną w antymechanicyzmie obmyślano liczne argumenty, z których jednym z subtelniejszych wydaje się być ten Lucas’a. Co należy określić, doprecyzować, aby sformułować rozumowanie Lucas’a? Potrzeba wyznaczyć pojęcie maszyny, które, aby cała rzecz nie nabrała trywialnego charakteru, zakotwiczymy w ‘maszynie Turinga’. Jest ona dość ogólna i zarazem konkretnie określona, aby służyć jako teoretyczny model maszyn, których zresztą odpowiednikiem są współczesne komputery. Jeśli uda się pomyśleć i skonstruować maszynę Turinga, która nie będzie w żaden sposób odróżnialna od człowieka pod względem inteligencji – umysłowości, to wygrywa mechanicyzm, jeśli odwrotnie to jego oponenci. Jednak drugą stroną jest pojęcie ‘umysłu’, które także musi nabrać jakiegoś znaczenia. Zdaje się, że Lucas’a satysfakcjonuje takie rozumienie: ‘umysł liczący i dowodzący w nietrywialnej arytmetyce np. Peano’.

Jest to potrzebne do zasadniczej części argumentu mianowicie do wplecenia weń twierdzenia Gödla. Można je sformułować tak: „dla każdego systemu sformalizowanego matematyki, dostatecznie bogatego, (co w języku technicznym oznacza tzw. reprezentowalność funkcji i relacji rekurencyjnych), o obliczalnym (rekurencyjnym) zbiorze aksjomatów i obliczalnych relacjach inferencji oraz niesprzecznego istnieje zdanie zbudowane w języku tego systemu w systemie tym nierozstrzygalne. (…)niedowiedlność niesprzeczności systemu środkami tego systemu – jest treścią tzw. drugiego twierdzenia Gödla. (E. Szumakowicz, s.361) Jeszcze inaczej:

Nie każda teoria formalna musi być zarazem zupełna i trafna względem zamierzonej interpretacji. Dla niesprzecznego, efektywnie aksjomatyzowalnego systemu dostatecznie bogatego arytmetycznie pierwsze twierdzenie o niezupełności wskazuje zdania, których system nie rozstrzyga. Drugie, przy standardowych warunkach, ogranicza możliwość dowodu własnej niesprzeczności w tym systemie. Niezupełność nie jest sprzecznością. Prawdziwość w określonej interpretacji i dowodliwość w systemie to również odrębne pojęcia.

Dowód tego twierdzenia jest zachwycający i nietrywialny. Interesujące są też wnioski, jakie sam Gödel wyciągnął związane ze sporem „Człowiek – maszyna” sformułował w postaci alternatywy:

Alternatywa, Kurta Gödla brzmi, w zależności od przekładu, tak:

„albo matematyka subiektywna przewyższa możliwości wszystkich maszyn Turinga –

albo matematyka obiektywna przewyższa matematykę subiektywną.”

(H.Wang, From Mathematics to Philosophy, tłumaczenie Profesora J. Perzanowskiego, za S. Krajewskim)

„Albo umysł przewyższa, każdą maszynę, –

albo istnieje problem z zakresu teorii liczb, który jest dlań nierozstrzygalny.” (tłumaczenie z j.w. za E. Szumakowicz [w:] Jak filozofować?, pod red. J.Perzanowski, dalej [J.P.], s.374)

Sam już fakt, iż alternatywy powyższe nie wydają mi się równoważne, jest bardzo interesujący. Zdaje się iż, w pierwszym sformułowaniu w drugiej części alternatywy wychodzi bardziej zaakcentowany idealizm matematyczny, natomiast w sformułowaniu Szumakowicza założenie iż twierdzenie Gödla jest twierdzeniem limitacyjnym, czyli wyznacza granice umysłu matematyka.

Ciekawsze wydaje mi się jednak pierwsze sformułowania, zapewne bardziej zgodne z samym Gödel’em.

Z przywołanej alternatywy nie wolno wybrać pierwszego członu bez dodatkowego argumentu. Nie wynika z niej, że człowiek zawsze przekracza dowolny system formalny. Rozpoznanie prawdziwości zdania Gödla wymaga uzasadnienia założeń o tym systemie, a ludzie także mogą się mylić. To istotny punkt sporu z argumentem Lucasa, odrębny od pytania o rolę emocji i ciała.

Jaki mamy wybór?

Wybór nie jest między tym czy, czy też nie filozofować, lecz jak filozofować? Odpowiedź brzmi: Respektując dorobek poprzedników i osiągnięcia nauk. Systematycznie. Szanując fakty. Całościowo i odpowiedzialnie – odpowiedzialnie naukowo i odpowiedzialnie filozoficznie. (J.P., s.6) Takie myślenie musi być jasne, krytyczne i uargumentowane. Dlatego Rozważając istotę umysłu nawiąże do współczesnej neurofizjologii czerpiąc z kilku numerów Świata nauki lata 2003-2004, oraz książki Antonio Damasio Błąd Kartezjusza. Mówiąc zaś o A.I. będę posiłkował się tekstem Jana Werszowca Płazowskiego i Marka Suwary Sztuczna inteligencja: o niektórych argumentach krytycznych, który z grzeczności mi udostępniony, a wkrótce ukaże się w czasopiśmie w Toruniu: Kognitywistyka i media w edukacji.

Przyjmując analogicznie do K. Lorenza stanowisko realizmu hipotetycznego lub w zgodzie z metodą fenomenologiczna zawieszając sąd egzystencjalny muszę stwierdzić, iż dane mi jest ciało, które teraz odczuwam. Głośny dźwięk, który dobiegł do mnie zza okna spowodował, iż bez zastanowienia, co wiem na drodze refleksji, jakiej teraz dokonuje, moja głowa odwróciła się w tamtą stronę. Mogę hipotetycznie wyjaśniać reakcję przez procesy nerwowe i ruchowe. Sama introspekcja nie pozwala jednak ustalić, która dokładnie struktura nią sterowała, ani stwierdzić wzrostu konkretnego hormonu. Tych szczegółów nie obserwowałem.

Myślę, iż ktoś zainteresowany neurofizjologią lub podobną nauka, w większym stopniu niż ja mógłby długo jeszcze i wyczerpująco opisywać złożoność tamtego zdarzenia w moim organizmie, a wszak ja sam niecierpliwie się chcąc przejść do dalszych rozważań. Jakkolwiek była to reakcja złożona, a jej opis zapewne wykraczał daleko poza zmysłowe doświadczenie. Wszystko to, mimo, iż ujęte w językiem zdaje mi się hipotetycznie, mieć wytłumaczenie w zjawiskach jeszcze bardziej złożonych, jakie zachodzą na wyższym poziomie istnienia przyrody. Mam tu na myśli ewolucje gatunku, do jakiego należę. Założenia te nie wydają mi się wcale słabsze z uwagi na szacunek do nauk przyrodniczych, niż ‘umysł’ Lucas’a czy maszyna Turinga, na której realizacje właśnie patrzę. Skoro tak mam prawo sądzić, co też czynię za A.Damasio, iż Kartezjusz popełnił błąd i w błędzie tym tkwiąc Lucas poczynił takie właśnie rozważania.

Kartezjańska koncepcja umysłu poza ciałem mogłaby równie dobrze być źródłem metafory ujmującej umysł jako program komputerowy, która zrodziła się w połowie dwudziestego stulecia. Jeśli umysł w istocie może zostać odseparowany od ciała, to być może da się zrozumieć jego naturę bez żadnych odwołań do neurobiologii, bez wspierania się wiedzą neuroanatomiczną, neurofizjologiczną czy neurochemiczną. Co interesujące i paradoksalne zarazem, wielu kognitywistów twierdzących, iż można badać umysł bez odwoływania się do neurobiologii, nie uważa swych poglądów za dualistyczne. Coś z kartezjańskiego dualizmu stoi też zapewne za poglądami neurologów, którzy twierdzą, że naturę umysłu można w pełni wyjaśnić w samych tylko terminach tego, co rozgrywa się w mózgu, nie biorąc pod uwagę wpływów całej reszty organizmu, ani jego fizycznego i społecznego otoczenia, ani też tego, że kształt owego fizycznego otoczenia jest po części skutkiem wcześniejszych działań organizmu. (A.

Damasio, s.279) Skąd takie ukryte nastawienie zarówno wśród kognitywistów, jak i neurologów? Najlepiej, jak sądzę wyjaśniają to słowa J. Perzanowskiego: W XVII wieku dotychczasowe całościowe uniwersum filozoficzne – świat Boga bądź świat Natury – rozpadło się na dwa światy Kartezjusza, a potem na dwa światy Pascala. W myśli Kartezjusza – na sferę materialnego i sferę psychicznego, res extensa vs res cogitians. W myśli epistemologów uniwersum to rozpadło się zaś na sferę obiektywnego i sferę subiektywnego, obiectivum vs subiectivum. W myśli Pascala – na świat rozumu i świat serca. Sfera rozumu vs sfera woli i emocji; świat myśli vs świat uczuć. Oznaczało to, że jeśli do światów tych stosują się różnego typu reguły i metody, to różne też będą ich filozofie. Różne – z pewnością. Czy jednakże niezgodne? (J.P., s.10)

Zdaje się, że światy te nie są wcale, aż tak różne. Można spytać: czy jeśli emocje rozumiane szeroko są podłożem poznania intuicyjnego, czy ktoś zarzuci im sprzeczność logiczną? Czy nawet silnym emocjom da się odebrać tytuł ‘adekwatności’? Wszak, jeśli nasi przodkowie mieli szanse przetrwać, gdy na podstawie znikomej ilości informacji, jakie dostrzegli w świecie działali szybko reagując ucieczką, gdy okazywało się po chwili, iż z gęstwiny wypadał drapieżnik, to czy była taka reakcja ‘gorsza’ w kategorii ‘przetrwanie’ niż racjonalna analiza, jaki samochód kupić, aby każdy członek rodziny był z niego zadowolony?

Podobnie z odkryciem naukowym. Prawda wydobyta na jaw, oświetlony stan rzeczy, czymże różni się w matematyce, gdy dostrzegę prawdziwość ‘twierdzenia Pitagorasa’, niż, gdy zrozumiem znaczenie ‘holotypu w gatunku’? Możliwe, iż nie zgodne jest takie postrzeganie świata z paradygmatem redukcjonizmu, czy skrajnej formalizacji, ale czy skoro umożliwia to zrozumienie złożonych problemów, to tylko poprzez nie uwikłanie w ‘aktualnie modne’ założenia mamy takie filozofowanie zarzucić?

Przykłady wskazują na możliwy związek emocji i analizy, lecz nie dowodzą nieobliczalności umysłu. Twierdzenia Gödla nie mówią, że maszynie formalnej brak uczuć, ani że uczucia znoszą ograniczenia formalnego dowodzenia. W przykładzie Goodsteina komputer może obliczać kolejne wyrazy konkretnego ciągu. Niezależność od arytmetyki Peana dotyczy ogólnego twierdzenia o zakończeniu wszystkich takich ciągów, a nie zakazu obliczania każdego przypadku. Także rozpoznanie pewnego wzorca przez matematyka nie ustanawia automatycznie przewagi nad wszelkim algorytmem.

Czy wykazaliśmy niemożność dorównania umysłowi człowieka przez maszynę? Przedstawiony wywód tego nie rozstrzyga. Może natomiast uzasadniać zainteresowanie modelami, które obejmują więcej niż symboliczne wnioskowanie: uczenie się, oddziaływanie z otoczeniem, sieci neuronowe i współpracę agentów. Nie ma jednego, obowiązującego dla całej klasycznej AI podziału na dwie warstwy logiki. Rozproszona AI (DAI) i systemy wieloagentowe (MAS) pozwalają badać zachowania powstające we współdziałaniu. To ujęcie emergentne, lecz emergencja nie oznacza automatycznie przekroczenia obliczalności. Również dobór naturalny nie pomija osobników: różnice przeżycia i reprodukcji zmieniają skład populacji. Zestawienie takich modeli z koncepcją Seed AI, nastawioną na poniższe cechy, pozostaje hipotezą:

• samo-pojmowanie, (zdolność czytania i rozumienia kodu źródłowego, rozumienia jak podsystemy sumują się do poziomu inteligencji, możliwość obserwacji i obrazowania własnych stanów wewnętrznych)

• samo-modyfikowalność (możliwość modyfikacji kodu, przestrajania funkcji i modułów lub przebudowy własnej architektury)

• rekursywny samo-rozwój (możliwość dokonania zmian istotnie zwiększających inteligencję, bystrość, klasę ulepszeń A.I.)

(Sztuczna inteligencja…, J. Werszowiec Płazowski, M. Suwara)

Zakładając, iż cechy SAI odpowiadałyby pojedynczemu agentowi, to DAI złożona z takich agentów, mających zaimplementowany profil: przetrwania, społeczny i etyczny – wówczas refleksja nad A.I. zaczyna być porywająco ciekawa.

Jeżeli działanie wszystkich agentów i ich komunikacja są obliczalne, ich złożony system także pozostaje obliczalny w tym sensie. Liczba agentów i samoorganizacja nie uchylają twierdzeń limitacyjnych. Samomodyfikacja kodu nie gwarantuje również wzrostu inteligencji. Można natomiast badać, jak architektura, pamięć, komunikacja i środowisko wpływają na skuteczność całego układu. To pytanie empiryczne i konstrukcyjne, odmienne od formalnego dowodu nieobliczalności umysłu.

Konkluzja:

Po namyśle nad zaledwie tylko zarysowanym zagadnieniem otwierają się nowe możliwości porywających rozważań:

• czy tak rozumiana A.I. niezwiązana z biologicznym ciałem człowieka, ale nadal zależna od fizycznej infrastruktury będzie inaczej ‘żyć’, w innym świecie wartości dla nas niezrozumiałym, a wszak dla niej przy powyższych założeniach możliwym?

• czy będzie nam przyjazna?

• czy możemy jednak powstrzymać swą ciekawość? Etc..

Nie o płacz, bowiem chodzi ani o śmiech, ani o skowyt. Nie chodzi o wolę mocy i panowania. Ani o zemstę czy odpłatę. Chodzi o wiedzę, współczucie i zrozumienie. – Non ridere, non lugere, neque detestari, sed sentire et intelligere.

Bibliografia

1) Damasio A., Błąd Kartezjusza, s.251-297

2) Perzanowski J., Jak filozofować?, s.5-12, [w:] Jak filozofować?, pod red. Perzanowski J., PWN, W-wa 1989

3) Szumakowicz E., Twierdzenie Gödla o niezupełności wobec sporu mechanicyzmu z mentalizmem, s.360-375, [w:] Jak filozofować?, pod red. Perzanowski J., PWN, W-wa 1989

4) Werszowiec Płazowski J., Suwara M., Sztuczna inteligencja: o niektórych argumentach krytycznych.

Źródła i dalsza lektura

J.R. Lucas, Minds, Machines and Gödel (1961)

Joseph LeDoux, Rethinking the Emotional Brain (2012)

Scott Aaronson, Why Philosophers Should Care About Computational Complexity

Zobacz pozostałe teksty z archiwum

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *